sobota, 7 lipca 2012

Something.

Przepraszam, nie wiem kiedy będzie następny rozdział. Mam już większość napisane, plan mam, ale mam dość mojego laptopa. Psuje mi się od dłuższego czasu, ale już siły nie mam - włącza się dziesięć minut, a później nie zależnie jaki program włączę to mi się zwiesza. I nie wytrzymałam i nie mam zamiaru go włączać więcej. Jebłam nim w cholerę. Dla ciekawskich, teraz piszę z telefonu. Niby mogłabym skorzystać z komputera rodziców, ale i tak jutro wyjeżdżam do Rzeszowa, więc sensu nie widzę. Tam mój dziadek neta nie ma. Nie wiem, może uda mi się napisać coś na telefonie i wtedy opublikuję, ale nic nie obiecuję.
I przy okazji chciałabym podziękować tym trzem osobą, które komentowały to co napisałam do tej pory. To naprawdę pomaga.
Oczywiście, jeśli ktoś chce może do mnie napisać, mam jeszcze telefon, a na nim internet.
Jeszcze raz - dziękuje i przepraszam.